presja idealnego macierzynstwa 3 inspiracje rety kobiety
Siła kobiet

Presja idealnego macierzyństwa: 3 inspirujące rzeczy

Presja doskonałości u matek, książka o popkulturze i kobiecej rywalizacji oraz osobisty zapis rozwodu i walki z systemem. Trzy różne historie, które łączy jedno: poszukiwanie sprawczości w trudnych warunkach. Nie ulegaj presji idealnego macierzyństwa.

Na moją skrzynkę trafia wiele wiadomości. Wybieram z nich te, które mogą zmienić perspektywę, dodać otuchy albo zachęcić do działania. Oto trzy z nich.

Presja doskonałości u matek

Przez pewien czas byłam zawodowo związana z Fundacją Mamo Pracuj, a w moim otoczeniu jest wiele matek. Wiem więc, z czym się mierzą. Sama opiekuję się jedynie kotem Julkiem, ale wiele ich emocji jest mi zaskakująco bliskich.

Kultura przez lata przekonywała kobiety, że macierzyństwo przynosi spełnienie i szczęście. Znacznie rzadziej mówiło się o jego kosztach: niewyspaniu, samotności w podejmowaniu decyzji, przeciążeniu i ciągłym poczuciu odpowiedzialności. Macierzyństwo może być spełnieniem marzeń, ale jest też całodobową pracą bez urlopu. Dlatego tak ważny staje się choćby zwykły odpoczynek.

Do tych rozważań skłoniły mnie listy napisane przez młode mamy w ramach ogólnopolskiej kampanii społecznej „Moc Mamy”. Uderza w nich surowość, z jaką kobiety oceniają same siebie.

Jedna z mam napisała:

„Czasem martwię się za bardzo, czasem się gubię, czasem brakuje mi cierpliwości. Składam tę samą wieżę z klocków kolejny raz z rzędu i jedyne, o czym marzę, to choć jedna godzina nieprzerwanego snu. A potem natychmiast dopada mnie potworne poczucie winy”.

Mama musi czasem odpuścić

– „Żyjemy w kulturze gigantycznej presji i perfekcjonizmu, w której kobiety automatycznie spychają swoje potrzeby na szary koniec. Gdy pojawia się wyczerpanie, zamiast poszukać wsparcia, uruchamiają w swojej głowie surowego sędziego” – tłumaczy psycholożka Adrianna Sobol.

Jak podkreśla, unieważnianie własnych emocji może prowadzić do wypalenia macierzyńskiego. Samoopieka nie jest egoizmem ani luksusem. Jest troską o własne zasoby psychiczne. Nie pomagają też nieproszone rady i presja otoczenia.

Nie słuchaj rad

Dlaczego tak trudno się od nich odciąć?

– „Ponieważ jako społeczeństwo wciąż stygmatyzujemy trudne emocje w macierzyństwie. Tęsknota za dawnym życiem, spontanicznością czy wolnością nie oznacza, że kobieta nie kocha swojego dziecka. Oznacza jedynie, że przechodzi przez ogromny proces transformacji i adaptacji do nowej roli” – podsumowuje Adrianna Sobol.

Siła mamy nie bierze się z perfekcji, ale z wewnętrznego spokoju.

Lek? Zdjęcie z matek presji bycia idealnymi. Potrzebne jest nie tylko wsparcie najbliższych, lecz także zgoda na własną niedoskonałość. Jeśli jesteś w podobnej sytuacji, zajrzyj na stronę pierwszej w Polsce internetowej i bezpłatnej szkoły rodzenia.

Książka „Pułapki rozwodu. Ona” — opis zmagań z systemem

Ta historia również dotyczy matek, ale tych, które przeszły przez bolesne rozstanie.

Napisała do mnie kobieta opisująca swoje sześcioletnie zmagania z instytucjami publicznymi, prawem rodzinnym i systemem ochrony praw dziecka. Jej książka nie jest typową pozycją komercyjną. To głos w debacie o prawach człowieka. Autorka, Daria Mar, pokazuje niewydolność instytucji, które powinny chronić obywateli, a w praktyce często odbierają im głos i sprawczość.

Niedawno skończyłam pracę nad tekstem o samodzielnych rodzicach i ich walce z systemem. Wiem więc, jak duża bywa różnica między prawem a codzienną praktyką. Możemy mieć reformy, procedury i dobre deklaracje. Problem zaczyna się wtedy, gdy na sądowych korytarzach teoria rozmija się z rzeczywistością.

Daria Mar zna ten proces od środka. Pisze o tym, co trudno zobaczyć z zewnątrz, ale co realnie wpływa na życie rodzin i dzieci. Jak podkreśla:

„Książkę napisałam z potrzeby udokumentowania mechanizmów, które trudno zauważyć z zewnątrz, a które mają realny wpływ na życie rodzin i dzieci. Wierzę, że rozmowa o ochronie praw dziecka i matek powinna toczyć się ponad ideologią i poza skrajnymi narracjami, w oparciu o doświadczenie, empatię i konkretne propozycje zmian ustrojowych”.

Daria Mar, autorka książki

Popkultura i kobiety. Minirecenzja książki

W moje ręce trafiła książka „Girl on Girl. Jak popkultura zwróciła kobiety przeciw sobie” Sophie Gilbert w przekładzie Kai Gucio. Autorka opisuje mechanizmy prowadzące do uprzedmiotowienia kobiet i rywalizacji między nimi.

Zaczyna się niewinnie. Któż nie pamięta piosenek Britney Spears? Ja sama tańczyłam do nich bez większej refleksji. Czasem czułam, że jest w tym zbyt dużo seksualizacji i zbyt mało treści, ale nie potrafiłam jeszcze tego nazwać.

Jak to się stało, że kobiety z pozycji silnych, gniewnych i politycznie zaangażowanych artystek tak często wróciły do roli dziewczynek czekających na księcia i epatujących ciałem? Jeszcze w latach 80. kobiety w muzyce mówiły o przemocy domowej, aborcji i nierównościach. Potem wiele z tych głosów ucichło.

Czy słyszałaś o Riot Grrrl? Był to punkowo-feministyczny ruch łączący sztukę i aktywizm. Mówił o patriarchacie, przemocy seksualnej i rasizmie. Dążył do rzeczywistej zmiany społecznej i wzajemnego wsparcia kobiet.

Dziś częściej słyszymy o girl power. Problem w tym, że ten przekaz bywa mocno skomercjalizowany. Kobiety mają wyglądać na wyzwolone, ale jednocześnie spełniać oczekiwania rynku i męskie fantazje. Seksualizacja kobiet i dziewczynek, promowanie OnlyFans czy pracy przed kamerką jako „normalnej pracy” oraz nieustanne poprawianie wyglądu mają niewiele wspólnego z prawdziwą podmiotowością.

Książka Sophie Gilbert jest sprawnie napisana i otwiera oczy. Może stać się pozycją na miarę „Niewidzialnych kobiet” Caroline Criado Perez.


Dziękuję za przeczytanie. Jeśli tekst Ci się podoba, udostępnij go. Niech dotrze do jak najszerszej grupy kobiet!

Ewa

Jestem dziennikarką i autorką portalu Rety Kobiety. Zajmuję się tematami psychologii, zdrowia i relacji, publikując w Oko.press, Hello Zdrowie czy ngo.pl. U mnie znajdziesz wartościowe treści, oparte na solidnym researchu oraz poczytasz teksty publicystyczne. Współpracowałam z organizacjami i firmami, w których zajmowałam się komunikacją i działaniami strategicznymi. Obecnie studiuję podyplomowo logopedię z przygotowaniem pedagogicznym. Kocham pracę ze słowem i głosem, dobrą kawę, absurdalny humor i koty ;)

Możesz również polubić…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *