dieta i trening baner blog recenzja
Ciało&Dusza

Dieta i ruch bez skrajności [recenzja książek]

Nowy rok bardzo często uruchamia w nas potrzebę zmian. Chcemy schudnąć, lepiej jeść, ruszać się regularnie, poczuć się lżej – fizycznie i psychicznie. Problem w tym, że im większa motywacja, tym częściej trafiamy w informacyjny chaos. Internet i media społecznościowe zalewają nas sprzecznymi poradami dotyczącymi diety, odchudzania i treningu. Jednego dnia węglowodany są wrogiem, drugiego – jedynym ratunkiem. Jedni trenerzy straszą cardio, inni obiecują płaski brzuch w dwa tygodnie.

Ah, ten brzuch, kto o nim nie marzy? Droga do tego bywa kręta, a czasami nawet brutalna. Na pewno wiele czynników wpływa na tę część ciała. I w ogóle na ciało. Właśnie dlatego książka „Płaski brzuch. Dieta i ćwiczenia” Agaty Lewandowskiej i Joanny Zając-Borowickiej jest potrzebna. To publikacja, która porządkuje podstawy dbania o siebie, zamiast dokładać kolejne mity. Pokazuje, że zdrowe jedzenie, sport i ruch nie muszą być karą ani projektem na miesiąc, ale elementem codziennego życia – szczególnie w przypadku kobiet.

Nieprzypadkowo objęłam tę książkę patronatem medialnym na Rety Kobiety 🙂 Ci, którzy mnie dobrze znają, wiedzą, że zdrowy styl życia jest dla mnie bardzo ważny. A pod nim kryje się wiele: jedzenie, sport, szacunek do siebie, rozwój.

Dieta bez mitów i bez przemocy wobec ciała

Jednym z najmocniejszych fragmentów książki jest bezpośrednia krytyka popularnych diet-cudów:

Zdecydowana większość diet odchudzających zamieszczonych na stronach internetowych i w prasie kolorowej nie spełnia wymogów racjonalnego żywienia. Większość z nich jest wysokobiałkowa. Znaczna część to diety niedoborowe, monoskładnikowe lub wykluczające duże grupy produktów.

Cytat z książki „Płaski brzuch”

Ten fragment dobrze oddaje ton całej publikacji. Autorka nie straszy, nie moralizuje, ale tłumaczy, dlaczego skrajności w diecie najczęściej kończą się frustracją, efektem jo-jo i pogorszeniem relacji z jedzeniem. Dużym plusem jest też zwrócenie uwagi na hormony i różne zaburzenia z tym związane oraz stres, sen, zdrowie jelit i styl życia – czyli tematy, które w kontekście odchudzania są kluczowe, a nadal bywają pomijane.

Książka jest bardzo praktyczna: zawiera krótkie rozdziały, jasne wyjaśnienia napisane prostym językiem. To wiedza, którą da się od razu przełożyć na codzienne decyzje przy stole.

Ruch i trening, które mają sens

Część treningowa przygotowana przez Joannę Zając-Borowicką to kolejny mocny punkt książki. Ćwiczenia są dokładnie pokazane, dobrze opisane i możliwe do wykonania w domu, bez konieczności użycia specjalistycznego sprzętu. Nie ma tu straszenia „brakiem formy” ani presji na intensywność. Autorki stawiają na konsekwencję, regularność i szacunek do ciała.

To podejście dobrze uzupełnia książka „Trening w domu. Ćwiczenia dla każdego”, która jeszcze szerzej pokazuje, jak włączyć sport i trening w codzienne życie – niezależnie od wieku, kondycji czy doświadczenia. Obie publikacje łączy to samo założenie: ruch ma wspierać zdrowie, a nie je rujnować. Dlatego każde ćwiczenie jest dokładnie opisane pod kątem technicznym, aby nie nabawić się kontuzji.

Proste i szybkie przepisy

Na plus zdecydowanie zasługują także przepisy. Jest ich dużo, są różnorodne i – co ważne – realne do wykonania po pracy. To nie jest kuchnia „na pokaz”, tylko normalne jedzenie, które można dopasować do własnej diety. Podanie kaloryczności ułatwia planowanie posiłków bez popadania w obsesję liczenia kalorii. Dla mnie istotna jest prostota i szybkość wykonania, ponieważ nie chce mi się siedzieć zbyt długo w kuchni. Jeśli też to cenicie, to przepisy Wam się spodobają.

Autorki poruszyły również temat mikroflory jelitowej – jak o nią dbać i odczytać niektóre sygnały. Zespół jelita drażliwego, SIBO, a może policystyczne jajniki? Warto wiedzieć, jak te dolegliwości wpływają na mikroflorę i jak sobie pomóc.

W książce dokładnie jest opisane, jak wyliczyć zapotrzebowanie kaloryczne. Polecam!

dieta, źródło: Canva

BMI to nie wszystko

Pamiętam, jak straszono mnie wyliczaniem BMI, które często u mnie bywało „na granicy”. Wiedziałam intuicyjnie, że to może nie być prawda objawiona dla wszystkich, tzn. nie wszystkich da się włożyć w tę szufladkę. W książce znalazłam potwierdzenie swoich przypuszczeń:

BMI wskaże, czy twoja masa ciała jest prawidłowa czy nie. Jednak nie jest to wskaźnik idealny. Po pierwsze dlatego, że jeśli jesteś osobą bardzo umięśnioną (a co za tym idzie, dość ciężką), BMI może wskazywać na nadwagę, chociaż oczywiście żadnej nadwagi nie masz. Po drugie, odbieranie własnej sylwetki jest czymś niezwykle subiektywnym. Zdarza się, że BMI jest w normie (na przykład tuż pod granicą nadwagi), a mimo to nie czujesz się dobrze ze sobą i swoim wyglądem. Po trzecie, może być tak, że mimo prawidłowego BMI poziom tkanki tłuszczowej jest zbyt duży. Tak dzieje się, gdy masz zbyt mało wody i mięśni, a zbyt dużo tłuszczu. Matematycznie wszystko się zgadza, a ogólna masa ciała nie przekracza normy. Ale nie tylko o to przecież tu chodzi…

Cytat z książki „Płaski brzuch”

Dieta i trening to zdrowy styl życia kobiet

Czytając obie książki – „Płaski brzuch. Dieta i ćwiczenia” oraz „Trening w domu. Ćwiczenia dla każdego” – trudno nie odnieść wrażenia, że one po prostu się uzupełniają. Jedna porządkuje temat diety, jedzenia i odchudzania, druga oswaja ruch, sport i trening. Razem tworzą spójną opowieść o zdrowiu, które nie opiera się na zakazach, presji ani wyścigu po „lepszą wersję siebie”.

To książki, które przypominają, że ciało nie jest projektem do naprawienia, tylko systemem, o który trzeba dbać z uważnością. Bez przemocy, bez skrajności, bez ciągłego poczucia winy. Pokazują, że zmiana stylu życia nie zaczyna się od rewolucji, tylko od zrozumienia – jak działa nasze ciało, czego naprawdę potrzebuje i dlaczego dieta oraz trening powinny iść ze sobą w parze.

Dla mnie to szczególnie ważne w kontekście kobiet. Przez lata uczono nas, że mamy się kontrolować, ograniczać, dyscyplinować. Tymczasem te dwie publikacje proponują coś zupełnie innego: współpracę z ciałem zamiast walki. Jedzenie jako wsparcie, nie wróg. Ruch jako forma troski, a nie kara.

Co można by rozwinąć?

Z perspektywy czytelniczki i kobiety, która od lat interesuje się zdrowym stylem życia, zabrakło mi:

  • większego nacisku na dietę wegetariańską i wegańską,
  • bardziej pogłębionych informacji o wchłanianiu składników odżywczych i ich wzajemnych zależnościach.

Nie są to jednak braki, które przekreślają całość – raczej sygnał, że temat diety, odchudzania i treningu jest na tyle złożony, że jedna książka nie może odpowiedzieć na wszystkie pytania. Myślę, że książka jest bazą do dalszych działań na rzecz swojego zdrowia.

Żyj zdrowo

To książka dla kobiet (i mężczyzn), którzy:

  • chcą schudnąć z głową,
  • mają dość diet-cudów i skrajnych podejść,
  • chcą połączyć jedzenie, ruch i sport w sposób zdrowy i długofalowy,
  • szukają wiedzy, a nie motywacyjnych sloganów.

Jeśli więc szukasz podejścia, które pozwala zadbać o zdrowie na własnych zasadach – bez diet-cudów i treningów ponad siły – te książki są dobrym punktem wyjścia. Nie obiecują szybkich efektów, ale dają coś znacznie cenniejszego: fundament pod trwałą zmianę.

Jeśli jesteś zainteresowana tym tematem, obserwuj mnie w mediach społecznościowych. Zrobię rozdanie!

***

Ta recenzja powstała w miłej współpracy z Wydawnictwem RM. Książki kupisz pod tym linkiem. Dzięki uprzejmości wydawnictwa, mam przyjemność objąć obie publikacje patronatem medialnym.

Możesz również polubić…