Jakiś czas temu słuchałam premiery “Pisma”, której motywem przewodnim było przewidywanie przyszłości. Zatarłam ręce, bo to bardzo interesujący i emocjonujący temat! Tym bardziej, że jedna z uczestniczek dyskusji powiązała temat ezoteryki z feminizmem. Wróżki, szklane kule i prawa kobiet? Przeczytaj, co sądzę na ten temat.
Czy wiesz, że wartość usług ezoterycznych w Polsce wynosi 2-3 miliardy złotych?* I co to w zasadzie ma wspólnego z feminizmem?
Wszystko jest zaplanowane?
Pamiętam, jak moja babcia powtarzała, że wszystko jest zapisane w gwiazdach i że każdy z nas ma swoje przeznaczenie. Jednocześnie babcia była osobą głęboko wierzącą i praktykującą. Jej słowa o odgórnie “zaplanowanym życiu” trochę mnie przerażały. Wtedy nie zostawało mi nic innego niż myślenie o tym, jaki to będzie mój los? Czy Bóg (wtedy byłam wierząca) patrzy na mnie przychylnym okiem? Czeka mnie radość czy smutek? Szczęście czy cierpienie? Jaki będzie procentowy udział jednego i drugiego? Czy ewentualnie mogę jakoś “negocjować” swój los? Byłam dzieckiem, które ciągle szukało odpowiedzi 🙂 I tak mi zostało.
Lęk czy sprawczość?
Dziś wiem, że tego typu przekonania o świecie potęgowały mój lęk zamiast wzmacniać sprawczość. Babcia zapewne nie miała na celu pogłębiać mój lęk wobec świata, ale jej podejście zawsze było dla mnie zastanawiające i budziło wiele sprzecznych emocji. Poza tym starsza kobieta sama cierpiała z powodu lęków, choć wtedy nikt tego tak nie nazywał. Pchana ciekawością, z przyjemnością zagłębiłam się w rozmowę “Pisma”.
Polacy uwielbiają horoskopy
Wnioski były zaskakujące: moja babcia nie była wyjątkiem. Już w 2018 roku połowa Polaków czytała horoskopy (dane CBOS), co 4. z nas nosił talizman. Muszę przyznać, że sama uwielbiałam opowieści o duchach, czytałam “Wróżkę” i zastanawiałam się nad tym, jakie moce parapsychiczne posiadam. Piszę to ze śmiechem, bo na szczęście to jakaś część mojego życia. Wbrew pozorom w całej tej otoczce nie straciłam nigdy kontaktu z ziemią i już jako dziecko wiedziałam, że babcia nie do końca ma rację z tym “przeznaczeniem”.
Nierówności płciowe
Zaczęłam zauważać nierówności płciowe jako kilkuletnia dziewczynka, na przykład pisanie jedynie w formie męskoosobowej (męskiej – sprawdzić) we wszelakich książkach, poleceniach czy instrukcjach. Nie podobało mi się to i czułam się wykluczona. Druga sprawa – nauczycielki chwaliły głównie chłopców w szkole, a nie dziewczynki. Na nie często patrzyły z niechęcią, a czasem nawet z wrogością. “Nie rycz jak baba” – to powiedzenie było oczywiście na porządku dziennym. Słyszane wszędzie: w szkole, w rodzinie czy na podwórku. I to budziło mój sprzeciw, bo kryło się tam dużo niewypowiedzianej wprost złości i wykluczenia. Tak jakby pokolenia kobiet były złe ze względu na swój los i nie umiejąc korzystać ze zdobyczy feminizmu, obarczały tą złością dziewczynki.
Duet ezoteryki i feminizmu
No dobrze, wracając do ezoteryki i feminizmu, to można zauważyć, że astrologia, ezoteryka coraz silniej wchodzi do mainstreamu. Podobnie jest z feminizmem (i jego backlashem, ale o tym będę pisać później). Na pewno dzieje się to za sprawą rozwoju social mediów. Tomasz Stawiszyński, filozof i publicysta uważa, że ezoteryka wypiera nie tylko religię, ale także naukę. Dorota Hal, antropolożka, mówi, że obecnie nurty lewicowe łączą się z odłamami duchowości czy kontrkultury. Przytacza Andy’ego Merrifielda (auto książki: “Mądrość ulicy magia marksizmu”), podkreślając, że buduje się nową wyobraźnię dla lewicy, łącząc w pewien sposób marksizm z realizmem magicznym. A to nowość, ponieważ wcześniej lewica nie interesowała się podobnymi zjawiskami. Badaczka zwróciła uwagę na to, że feminizm zachodni łączył się z ezoteryką (lub alternatywną duchowością), ale nie ten amerykański, lecz latynoamerykański. Ezoteryka weszła nawet na uniwersytety, przenika również do dziennikarstwa, dzięki czemu przestała być “obciachem”.
Ezofeminizm?
I faktycznie, można zauważyć więcej tego typu treści w mediach. Badaczka podkreśla, że “ezofeminizm” pojawia się tak często jak na przykład nurt psychologizacji, tzn. próbujemy analizować zjawiska psychiczne. Według dr Hal, to może wyzwalać zainteresowania ezoteryką. I tu też muszę wspomnieć, że sama zamówiłam wyniki testu Human Design, czyli system samopoznania, który łączy astrologię, I Ching (Księgę Przemian), kabałę (Drzewo Życia), czakry (system energetyczny) oraz genetykę i fizykę kwantową. Zrobiłam to jednak dlatego, że chciałam lepiej poznać siebie na wielu różnych płaszczyznach – swoje mocne i słabe strony. Trochę na podobnej zasadzie jak wyniki testów Strengths Finder (talenty Gallupa) czy test Wielkiej Piątki. Zawsze interesowała mnie pewna tajemnica istnienia w kontekście nie tylko społecznym, ale też transcendentalnym. No i oczywiście wiem też, jaką boginką jestem – pamiętasz mój tekst na bazie książki prof. Bolen, psychiatry i analityk jungowskiej? Podkreślam, że to właśnie ten tekst jest najlepiej czytany na całym blogu! 🙂
Psychozabawa: jaką boginką jesteś?
Czy feministki mogą stawiać tarota?
Zdawałoby się, że to dwie różne rzeczy: jedna balansująca niemal na granicy snu i jawy, a druga bardzo mocno osadzona na ziemi. Jak jednak mówi Dariusz Misiuna, socjolog, ezoteryka wywodzi się z tradycji antycznej, neoplatonizmu, tradycji żydowskiej, renesansowej – zatem nie do końca jest oderwana od rzeczywistości. Radzi też, aby odróżnić ezoterykę od New Age. W tym drugim przypadku możemy upatrywać bardziej komercyjno-magicznej wersji rzeczywistości takiej jak wróżby, horoskopy, komunikaty typu: “zostań czarownicą” (sama widzę wysyp takich treści w social mediach).
Poszukiwanie kobiecej mocy
Z drugiej strony, ezoteryka może być też poszukiwaniem źródła kobiecej mocy (tak jak wspomniane boginki). Jeśli tylko ma to dobry wpływ i dąży do zwiększenia kobiecej sprawczości, to dla mnie jest to w porządku. Wspomniani badacze mówią, że podejście do ezoteryki zmienia się nawet na uniwersytetach – na przykład feminizm akademicki zakładał podejście typowo intelektualne. Dziś feministki mogą stawiać tarota, jeśli chcą. Ja akurat tego nie praktykuję, nie chodzę również do wróżek, ale wiem, że wiele kobiet (i nie tylko) tam chadza.
Problemy społeczne a magia
Rozumiem krytykę ezoteryki przez feministki za to, że może w pewien sposób odwracać uwagę od problemów społecznych. Stawianie tarota nie sprawi, że kobieta realnie uwolni się z przemocowej relacji lub zacznie więcej zarabiać czy też zwiększy swoją asertywność. Ona sama musi to działanie podjąć, a karty czy wróżby tego nie zrobią. Jeśli jednak ma to jej w czymś pomóc czy też wprawić w dobry nastrój, to w porządku. Dorota Hal sama przyznaje, że stawianie tarota z przyjaciółkami ma też pewien wymiar więziotwórczy. Kobiety siadają razem z kubkiem herbaty (lub czymś innym) wróżą i mają dobry nastrój. Myślę, że o ile nie staje się to obsesją, to może niech będzie jakimś dodatkiem do życia dla tych osób.
Ciekawość moją drogą
Dla mnie obie te perspektywy są ciekawe. Na pewno związek między ezoteryką i feminizmem jest złożony i niejednoznaczny. Co do mnie, to lubię zagłębiać się w siebie (czasem może aż za bardzo), ale bardzo lubię też działać. Idealna jest dla mnie perspektywa “środka” – łączenie podejścia naukowego z duchowym. Ważne w tym wszystkim, żeby nie przesadzić i nie wejść w dezinformujące przekazy ani też zbytnio nie intelektualizować wszystkiego. Myślę, że takie podejście może pomagać w otwartości na drugiego człowieka i jego poglądy, ale też rozwijać krytyczne myślenie.
Taka ze mnie akceptująca feministka. 🙂 A Wy, co sądzicie na ten temat?
Tutaj link do wspomnianej premiery “Pisma”:
Kod promocyjny na zakup „Pisma”
Tutaj obiecany kod na zakup zniżkowy “Pisma”: Twój kod to 44053e575f
*Dane pochodzą z 87 numeru magazynu „Pismo” (3/2025).


